|
Pomimo optymistycznych prognoz,
rankiem pogoda nie była zbyt zachęcająca do
przebiegnięcia 11 km, jednak im bliżej południa tym
pogoda była coraz lepsza i słońca z minuty na minutę
więcej.
Pomimo, iż tego dnia w Wetlinie i okolicach
zorganizowanych imprez z nartami w roli głównej nie
brakowało, przed godziną 12:00, pod Gościńcem Stare
Sioło zebrał się spory tłumek - osób z nartami
gotowymi do biegu oraz kibiców. Właściciel Gościńca,
Aleksy Wójcik, w kilku słowach przedstawił ideę
biegu: nie mierzymy czasu i nie wyłaniamy zwycięzców,
biegniemy bo lubimy i chcemy to robić dla przyjemności
razem z innymi. Po przedstawieniu jedynego punktu
regulaminu, mówiącego że każdy biegnie na własną
odpowiedzialność, przystąpiono do degustacji
pierwszego tego dnia napoju regeneracyjnego w postaci
grzanego wina. Chwilę później wykonane zostało zdjęcie
pamiątkowe i ogłoszono start biegu.
Słońce skutecznie wytopiło śnieg leżący na szosie,
więc pierwsze 200 metrów wszyscy przeszli pieszo.
Dopiero wtedy rozpoczął się właściwy bieg. Część
zawodników ruszyła ostro do przodu próbując poprawić
swój dotychczasowy czas na takim dystansie, inni
ruszyli niespiesznie, niemal spacerowo korzystając z pięknej
słonecznej pogody i pięknych widoków roztaczających
się wokół. Przekrój biegnących był bowiem bardzo
duży - od osób zdecydowanie dobrze biegających, po
osoby które miały biegówki drugi raz w życiu na
nogach. W związku z tym jeden z organizatorów Biegu
biegł na końcu, tak aby w razie potrzeby nikogo nie
pozostawić na pastwę losu i wilków. :)
W ciągu kilku minut grupa biegaczy
znacząco się rozciągnęła - ostatecznie najszybsze
osoby przebiegły dystans 11,3 km w czasie ok. 57 minut,
natomiast początkującym biegaczom zajęło to ok. 2,5
godziny. Po drodze, w kilku miejscach, mieszkańcy
Wetliny zapewnili uczestnikom biegu zimne napoje oraz
czekoladowe batoniki, a właściciele znajdującej się
tuż przy trasie biegu Karczmy Brzeziniak gorącą
herbatę, ciasteczka i przepyszną nalewkę cytrynową.
Ostatecznie wszyscy uczestnicy dotarli na metę w Oberży
Biesisko w Przysłupiu, gdzie czekał gorący bigos i
zimne piwo.
Tradycyjnie na mecie uczestnicy biegów, zamiast
wpisowego wrzucali do puszki dobrowolne datki
przeznaczone na cele statutowe Stowarzyszenia Rozwoju
Wetliny i Okolic. Tym razem postanowiono jednak całość
zebranej w ten sposób kwoty przekazać na rzecz pogorzelców
z miejscowości Chmiel, którzy 2 dni wcześniej w pożarze
stracili dom i warsztat stolarski. Zebrana kwota w
wysokości 483 zł została już przelana na konto Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lutowiskach.
Przez następnych kilka godzin rozmowom i śpiewom ukraińskich
pieśni przy gitarze nie było końca. A że jadła i
napitków nie brakowało, to ochoty na rozstanie niektórzy
nie mieli...
W III Biegu Karczmarzyka udział wzięło 23 osoby, głównie
z województwa podkarpackiego, ale również z Poznania,
Warszawy czy Krakowa. Biorąc
pod uwagę, że w Bieszczady prawie każdy ma daleko
oraz rekreacyjny charakter imprezy organizatorzy uznali
taką frekwencję za bardzo dobrą. Choć mamy nadzieję,
że w przyszłości uda się zwiększyć tę liczbę do
40-50 osób.
Serdeczne podziękowania dla wszystkich uczestników,
czynnych i biernych, III Biegu Karczmarzyka! Mamy
nadzieję, że zobaczymy się za rok w jeszcze większym
gronie. Zapraszamy w Bieszczady!
Zapraszamy do obszernej galerii z III Biegu
Karczmarzyka.
|